01
Treningi Karate
Nasze treningi koncentrują się na technikach karate, rozwijaniu sprawności i budowaniu silnego charakteru, dopasowanych do potrzeb uczestników na różnych poziomach zaawansowania.
02
Zajęcia dla Dzieci
Zajęcia dla dzieci koncentrują się na nauce podstaw karate w formie zabawowej, rozwijając jednocześnie ich sprawność fizyczną i umiejętności społeczne.
03
Seminaria i Warsztaty
Nasze seminaria prowadzone przez doświadczonych mistrzów, oferują zaawansowaną wiedzę na temat technik karate oraz filozofii walki, dostosowaną do różnych poziomów zaawansowania.
04
Samoobrona
Oferujemy kursy samoobrony, które uczą efektywnych technik obronnych oraz strategii radzenia sobie w trudnych sytuacjach, wzmacniając pewność siebie uczestników.
05
Zajęcia ogólnorozwojowe i kondycja
Treningi skoncentrowane na ogólnej kondycji fizycznej, które łączą elementy karate z programami fitness wzmacniającymi ciało, poprawiając wytrzymałość i siłę.
06
Filozofia Karate
Proponujemy zajęcia poświęcone filozofii karate, kładąc nacisk na wartości etyczne, samodyscyplinę i rozwój osobisty, które są nieodłącznym elementem sztuki walki.
To warto wiedzieć
Zbiór wiedzy o tradycji, technice i duchu karate.
20 zasad ducha karate
1. Nigdy nie zapominaj, że w karate najważniejszy jest szacunek. Uczeń winien mieć szacunek dla nauki, innych uczniów, a także życia, które należy traktować z wielką czcią. Szacunek jest tą wartością, która odróżnia człowieka od okrutnego zwierzęcia.
2. Karate nie uderza pierwsze. Ta najbardziej znana maksyma Funakoshiego wyryta jest na jego nagrobku. Należy ją rozumieć zarówno dosłownie („kiedy masz kłopoty, zablokuj atak przeciwnika, lecz nie oddawaj ciosu; raczej pozwól, aby przeciwnik pokonał się sam”), jak i w znaczeniu metaforycznym („Cierpliwość i hart ducha są celem tych uczniów , którzy poszukują prawdziwej natury karate”).
3. Karate kształtuje prawość. Bycie szczerym wobec siebie samego przynosi korzyść całemu społeczeństwu.
4. Zanim poznasz innych, poznaj siebie samego. Funakoshi nauczył się tej zasady od swego mistrza Azato: „Gdy dobrze znasz siebie i swojego wroga, nigdy nie przegrasz”.
5. Znacznie ważniejszy od treningu fizycznego jest trening duchowy. Jest to inna wersja zasady „technika nie czyni człowieka, to człowiek tworzy technikę”.
6. Otwórz swój umysł i pozwól mu płynąć. Tej wskazówki mistrz zen, Takuan (1573-1645) udzielił wielkiemu szermierzowi Munenoriemu Yagyu (1571-1646). Kiedy pozwolisz, żeby twój umysł zamarł, tym samym tracisz zdolność do reagowania. Idealnym stanem umysłu jest swobodny i bezpośredni przypływ myśli.
7. Przyczynami nieszczęścia są nieuwaga i zaniedbanie. Większość wypadków w życiu spowodowana jest niedostateczną uwagą i zwykłym lenistwem. Dlatego też adepci karate muszą być stale czujni. Funakoshi pozostawał zawsze czujny: kiedy skręcał za róg , kiedy otwierał drzwi, a nawet kiedy jadł pałeczkami.
8. Kararte należy praktykować w każdym miejscu i o każdej porze. Prawdziwy trening karate odbywa się wszędzie i trwa dwadzieścia cztery godziny na dobę.
9. Nauka karate trwa całe życie. Zbliżając się do końca swoich dni, osiemdziesięcioletni Funakoshi powiedział o pewnym ruchu, który ćwiczył ponad sześćdziesiąt lat: „Nareszcie to umiem!”. Podobno na łożu śmierci Funakoshi ciągle powtarzał kata w swoim umyśle, starając się je doskonalić.
10. Wszystko, czego doświadczasz, stanowi przejaw karate i odkrywa przed tobą cudowną prawdę. Drugą część tej zasady można przetłumaczyć jako: „karate jest esencją życia”.
11. Karate jest jak wrząca woda; jeśli jej dostatecznie nie podgrzewasz, stygnie. Funakoshi mawiał swoim uczniom: „Nieobecność na jednym treningu niweczy osiągnięcia ostatnich trzech”.
12. Nie myśl o zwycięstwie. Myśl o tym, aby nie przegrać. Jest duża różnica między pragnieniem zwycięstwa za wszelką cenę, a chęć obrony. Postawa brawury i lekkomyślności prowadzi do destrukcji, zaś w drugim przypadku rozwijamy zdrowy rozsądek i podejmujemy rozważne działania.
13. Reaguj na każdy ruch przeciwnika.
14. Walkę prowadź w sposób naturalny. W sytuacji ataku ćwiczący powinien zachowywać się naturalnie, zmieniając i przystosowując własne ruchy do ruchów przeciwnika, nigdy zaś nie wymuszając siłą ostatecznego rezultatu walki.
15. Swoich rąk i stóp używaj jako ostrych mieczy. Stosując się do tej zasady, ćwiczący nie tylko zamieniają ręce i nogi w śmiertelną broń, ale uświadamiają sobie, jak straszliwym dysponują potencjałem.
16. Przekraczając próg domu, stajesz twarzą w twarz z dziesięcioma tysiącami wrogów. To kolejna maksyma, która podkreśla konieczność zachowania czujności w każdej chwili i nie przesądzania z góry ostatecznego rozwiązania.
17. Jako początkujący, ucz się różnych pozycji walki, jako zaawansowany polegaj na swojej naturalnej postawie. Dla początkującego nauka wielu rożnych pozycji jest bardzo ważna, bo stanowią one podstawę do dalszego rozwoju na drodze karate. Ostatecznie jednak ćwiczący musi pójść dalej i tak opanować ciało, żeby mógł przyjąć najwłaściwszą i najbardziej naturalną postawę.
18. Kata należy zawsze wykonywać poprawnie; w prawdziwej walce zdarzają się błędy. Kata wykonuje się głównie po to, aby rozwijać odpowiednie partie mięśni, wyćwiczyć odruchy i wmacniać siły witalne. Wiele, a prawdopodobnie zdecydowana większość z tych ruchów, nigdy nie zostanie wykorzystana w prawdziwej walce, ale należy pamiętać, że kata stanowi podstawowy warunek zwycięstwa.
19. Pamiętaj o swoich słabych i mocnych stronach, ograniczeniach swojego ciała, a także o tym, że jakość wykonywanych przez ciebie technik jest względna. Tak więc, jeśli dobrze znasz siebie, znajdujesz się na ścieżce prowadzącej do zwycięstwa.
20. Nieustannie pracuj nad swoim umysłem. Oznacza to ciągłe zgłębianie natury rzeczy; praca ta, w którą zaangażowana jest cała istota ludzka, skoncentrowana jest na usuwaniu wszelkich fizycznych i duchowych przeszkód..
5 zasad Shotokan
Po pierwsze
Rzecz w tym aby doskonalić charakter.
Po pierwsze
Rzecz w tym aby rozwijać siłę ducha.
Po pierwsze
Rzecz w tym aby bronić prawdziwości drogi.
Po pierwsze
Rzecz w tym aby szanować etykietę.
Po pierwsze
Rzecz w tym aby gorącość nie przesłaniała męstwa.

Hitotsu! Jinkaku Kansei ni Tsutomoru Koto!
Po pierwsze! Rzecz w tym aby charakter kształtować!
Oznacza to, że sztuka karate jest więcej niż tylko fizyczna. Wszyscy początkujący, szczególnie młodzi, powinni być nauczeni znaczenia budowy charakteru poprzez dyscyplinę i rygorystyczne trenowanie. Dla początkującego proces budowy rozpoczyna się z doskonaleniem technik poprzez powtarzanie. Duch walki zostanie osiągnięty dzięki zyskaniu większej pewności poprzez rozwijanie mocniejszych technik. Trenuj, aby wydobyć ducha, nie tylko do walki, lecz do pokonania osobistych problemów, szczególnie w czasach słabości, domowych kryzysów lub problemów w interesach. Do rozwoju tych wartości duchowych prowadzi długa ścieżka pod warunkiem, że zamysł jest zrozumiany i jest doświadczenie, które dostarczy korzyści z życia w wewnętrznej sile i spokoju.
Hitotsu! Makoto No Michi Wo Mamoru Koto!
Po pierwsze! Rzecz w tym aby prawdziwości drogi bronić!
Dążyć oznacza pełnię poświęcenia się i zobowiązania niezbędną, aby osiągnąć mistrzostwo w sztuce. W żadnym przypadku mistrzostwo nie jest możliwe bez wysiłku i poświęcenia ze strony uczestnika. Dążenie musi być szczerej natury i nie tylko powierzchowne. Poważne dążenie ze strony studenta zostanie rozpoznane przez sensei’a, który poświęci na to więcej czasu.
Hitotsu! Doryoko No Seishin Wo Yashinau Koto!
Po pierwsze! Rzecz w tym aby siłę ducha rozwijać!
Bycie wiernym jest mocną tradycją samurajską i rozszerzeniem wpływu Konfucjusza na rodzinę i sztuki walki. Wiara uwidaczniana jest w Twoim sensei’u i dojo. Student musi zawsze być wierny swojemu sensei’owi i starać się podążać za nim tą samą drogą jak średniowieczni samuraje zobowiązani byli do podążania za swoimi panami feudalnymi, aż do śmierci bez wahania. Podczas gdy może się to wydawać niezwykłe w dniu obecnym, jest nierozsądne, aby oczekiwać od sensei’a, aby przekazał całą swoją wiedzę studentowi, który prawdopodobnie odejdzie z byle przyczyny. Student musi dowieść swojej lojalności przez lata. Wiara i lojalność okazane sensei’owi zostaną nagrodzone tak, że wielka suma wiedzy i mądrości przejdzie na studenta. Ta więź między sensei’em i studentem jest ogromnie wartościowa i jest podstawą do nauczenia się związku.
Hitotsu! Reigi Wo Omozuru Koto!
Po pierwsze! Rzecz w tym aby etykietę szanować!
Szacunek do innych jest ważną częścią japońskiej i okinawskiej kultury, zatem uwspólnia sztuki walki. Gichin Funakoshi denerwował się, że karate zaczyna się i kończy z etykietą. Ustanowił również, że bez grzeczności nie ma dojo. Jest to odbicie formalnej natury Japończyków i można zaobserwować kłanianie się zarówno podczas trenowania jak i w domu lub biurze. Etykieta dojo jest dobrze zdefiniowana. Kłaniasz się prawidłowo i pokazujesz szacunek we wszystkim, co robisz i gdziekolwiek pójdziesz. Szacunek należy okazywać wszystkim… sensei’om, rodzicom, nauczycielom, prawu, zmarłym, naturze itp..
Hitotsu! Kekki No Yu O Imashimuru Koto!
Po pierwsze! Rzecz w tym, aby gorącością serca męstwa nie przesłaniać!
Wyszkolony wojownik jest osobą z niepohamowanym duchem do rywalizacji i wielką siłą, więc jest nieuczciwe używanie tego przeciw niewytrenowanej osobie. Duch karate-ka jest nie do pobicia i musi używać swojej wiedzy tylko dla względów sprawiedliwości. Osoba z charakterem potrafi uciec od walki, bo kontroluje swoje emocje i jest w zgodzie z samym sobą. Nie musi testować swoich zdolności na ulicy. Wygrywa bez walki i nie będzie ubolewać, ponieważ nikt nie będzie skrzywdzony. Wystrzeganie się gwałtownego zachowania jest trudne do wytłumaczenia dla wielu Ludzi Zachodu, z powodu ich otoczenia lub postawy wygrywania turniejów, gdyż chcą robić to jak najszybciej jak to tylko możliwe, co jest sprzeczne z zasadami karate-do i dojo kun. Jest zatem niezbędne stałe przypominanie studentom przez instruktorów o ważności dojo kun.
Cele karate
I. Ogólny rozwój ćwiczących: fizyczny, psychiczny i duchowy;
II. Walka sportowa;
III. Umiejętność samoobrony.
I. Ogólny rozwój
Rozwój fizyczny realizowany jest przez cały okres treningowy. Ćwiczenia stosowane na treningu nie powodują przerostu mięśni, jak np. kulturystyka, podnoszenie ciężarów, ale harmonijnie rozwijają całość muskulatury człowieka.
Rozwój psychiczny następuje równolegle z rozwojem fizycznym. Realizuje się to przez odpowiednie ćwiczenia, które powodują u ćwiczących wzrost poczucia własnych możliwości, odwagi, zdolności pokonywania własnych słabości oraz odporności na ból i zmęczenie.
Rozwój duchowy następuje w wyniku stosowania odpowiedniego rytuału oraz odpowiedniej dyscypliny. Istotną rolę odgrywa tu sztuka koncentracji i prawidłowego oddychania. Elementy te odpowiednio rozwijane na treningach, przydatne są do walki sportowej, a także na co dzień, ułatwiając uprawiającym karate życie czyniąc ich bardziej sprawnymi psychicznie i umysłowo.
II. Walka sportowa
Drugi istotny cel karate realizowany przez trening jaki możemy spotkać w większości dojo. W ludzkiej naturze leży chęć sprawdzenia się i wzajemnej rywalizacji. Dlatego powstało tyle sportów, które wzięły swój początek z różnych rodzajów walki. Takie sporty jak boks, zapasy, judo, kendo i itp. wzięły właśnie swój początek z walki. Zostały w pewnym stopniu zmodyfikowane i przystosowane do walki sportowej i tak np. bokserzy stosują ochraniacze na ręce, z zapasów i judo wyeliminowane zostały elementy niebezpieczne dla zdrowia i życia ludzkiego, a w karate została wprowadzona pełna kontrola ciosów (tzn. ciosy muszą być zadawane z maksymalną siłą i szybkością przy zachowaniu prawidłowej techniki, na węzły nerwowe przeciwnika i powstrzymywane od nich na odległość od kilku milimetrów do kilku centymetrów, w zależności od partii ciała na którą wyprowadzany jest cios. Jest to bardzo trudna sztuka, ale jej opanowanie jest konieczne do prowadzenia walki sportowej.
III. Samoobrona
Była kiedyś głównym powodem zajmowania się karate. Na początku naszego wieku nastąpił dynamiczny rozwój karate, a główną przyczyną była duża skuteczność technik karate w samoobronie. Stosowanie technik karate dopuszczalne jest w obronie koniecznej. Takie podejście do samoobrony powoduje, że większość znakomitych karateków przez całe życie nie ma potrzeby stosowania swoich umiejętności w praktyce. Jedna z zasad sztuk walki mówi, że: walka nie rozpoczęta jest walką wygraną.
Czym jest karate?
Dawniej dla nazwania tej sztuki używano różnych określeń: TE, TODE lub Okinawa-TE. Nazwa karate została zatwierdzona dopiero w 1936 roku. Od momentu powstania sztuka ta ewoluowała zmieniając swój charakter z utylitarnego systemu walki na system psychofizycznego doskonalenia się, gdzie na pierwszy plan wysunął się aspekt DO – „drogi”, którą kroczy się całe życie, jako symbolu niekończącego się procesu dążenia do doskonałości. Stąd też, spotykana jest także nazwa karate-do.
Karate to w dosłownym tłumaczeniu 'pusta ręka’, do – 'droga’. 'Karate ni sente nachi’ – karate nie jest techniką agresji. Słowa te, które niegdyś zwykł powtarzaćswoim uczniom Gichin Funakoshi najlepiej oddają sens karate. Co ów mistrz chciał tak naprawdę przez tę myśl powiedzieć, co według niego w karate jest naprawdę ważne? G. Funakoshi uważał, że w karate bardzo ważne jest, by każdy karateka zrozumiał sens ponadczasowej prawdy, że zwyciężać to niekoniecznie pokonać, także uniknięcie walki jest dobrą wygraną.
Karate niezależnie od okoliczności nie może być użyte w sposób ofensywny. Jest sztuką przede wszystkim obrony i nigdy nie może służyć do ataku. Stare przysłowie japońskie mówi że silny wiatr może łamać mocne drzewo, ale nie wiotkie wierzby. Wielkimi wartościami karate są rozwaga i humanitaryzm. Karateka powinien być zawsze gotowy, ale nigdy nie powinien używać swych umiejętności karate, a już w żadnym wypadku nie powinien używać pięści do rozstrzygania różnicy zdań.
Bardzo wielu ludzi przychodzi do dojo z nastawieniem – nauczyć się karate by stać się silnym, budzącym postrach u innych. Osoby z takim nastawieniem szybko rezygnują z zajęć z kilku powodów. Dwa najważniejsze z nich to: – po pierwsze, karate uczy i po pewnym czasie wymaga pokory i rozwagi, a takim osobom pojęcia te są raczej obce, – oraz po drugie – ludzie tacy najczęściej oczekują 'wiele w zbyt krótkim czasie’. W karate efektów nie należy spodziewać się od razu. Przychodzą one po pewnym czasie ćwiczeń, niejednokrotnie bardzo długim.
Karate daje cel w życiu, i niekoniecznie musi to być jakiś konkretny stopień karate czy sukces na zawodach, ale np. utrzymanie ciała i umysłu w jak najlepszej kondycji (formie). Karate daje poczucie pewności siebie (nie wyższości!), pomaga rozwiązywać trudne problemy życiowe, gdyż filozofia karate nie ogranicza się jedynie do samego karate, lecz także wielu innych dziedzin życia.
Karate nie jest jedynie sportem, który pokazuje jak uderzyć ręką i nogą, jest także sposobem na życie, pomaga przezwyciężać trudności życiowe z jakimi borykamy się na co dzień.
Karate nie zna ograniczeń wiekowych. Mogą ćwiczyć je zarówno dzieci, jak i osoby w podeszłym wieku. Jest sztuką walki bez broni przy wykorzystaniu wyłącznie naturalnych możliwości ciała ludzkiego. Dzięki treningowi, karateka jest w stanie przezwyciężyć każdą przeszkodę, tak materialną jak niematerialną. Techniki karate odznaczają się dobrą kontrolą, zależną od siły woli karateki i kierowane są do celu z dokładnością i spontanicznością.
Czy dzieci mogą ćwiczyć karate?
Nie należy zrażać się przekazem na temat sztuk walki, jaki płynie z telewizji czy innych mediów, które przedstawiają je zazwyczaj w krzywym zwierciadle, przejaskrawiając obraz i kładąc nacisk jedynie na sprawną wymianę ciosów. Treningi, prowadzone przez doświadczonych instruktorów, świadomych i przestrzegających nadrzędnych reguł i zasad, są wspaniałym środkiem modelowania psychiki i kształtowania pozytywnych postaw wśród dzieci i młodzieży. Eliminacja agresywnych zachowań wynika z wdrożenia i uświadomienia podopiecznym etyki budo, stanowiącej swoisty kodeks honorowy, w myśl którego ćwiczący oprócz odwagi i sprawności technicznej, powinien cechować się przede wszystkim ostrożnością, rozwagą i odpowiedzialnością za współćwiczących, ich zdrowie i jakość wspólnych ćwiczeń. Niezwykle ważną rolę odgrywa poczucie przynależności do wspólnej społeczności karateków czy aikidoków, wspólne dążenie do celu, przełamywanie własnych słabości, a w rezultacie kształtowanie wiary we własne siły.
Podczas treningu kładzie się nacisk już od pierwszych zajęć na stwarzanie właściwej atmosfery poszanowania dla wymaganych na dojo norm zachowania i etykiety. Istotne jest przy tym, że dzieci i młodzież w sposób świadomy wdrażani są w zasady dyscypliny, uczącej z jednej strony respektu dla wyższych stopniem i autorytetu wiedzy, a z drugiej strony gwarantującej bezpieczeństwo wszystkim ćwiczącym. Rozpoczynając treningi, wielu adeptów postrzega sztuki walki jako skuteczny system samoobrony. Z czasem jednak ( w wyniku ciężkiego wysiłku i zmagań pomiędzy umysłem i ciałem, mających na celu wypracowanie natychmiastowej reakcji w dowolnej sytuacji ) adept zaczyna doświadczać uczucia wewnętrznej siły i spokoju, wygrywa walkę z samym sobą i nie czuje już więcej potrzeby udowadniania, że potrafi walczyć. W rzeczywistości będzie wolał uniknąć konfrontacji, zamiast w niej uczestniczyć.
Treningi poświęcone oprócz nauki różnorodnych technik, przede wszystkim opanowaniu samokontroli, umiejętności przewidywania cudzych zachowań i ćwiczeniu koncentracji, przyczyniają się w efekcie do wszechstronnego rozwoju osobowości i zdolności poznawczych ćwiczących, co przekłada się na większe skupienie i samodyscyplinę w innych dziedzinach życia – w szkole i w gronie rówieśniczym. Skutkuje to często lepszymi wynikami w nauce, poprawą zachowania, a także mniejszą podatnością na nękające dziś młodych ludzi zagrożenia wszelkimi uzależnieniami.
Dekalog kata
1. Yoi-no-kisin – miej wolę niezłomnego przeciwstawiania się wrogowi. W czasie treningu form przeciwnik jest nieobecny. Jego „obecność” zależy wyłącznie od dyscypliny wyobraźni. Kata nie jest bowiem walką z powietrzem, lecz nie tak ważne jest widzenie przeciwnika, jak emocjonalne potwierdzenie jego „obecności”.
2. Inyo – jednakowo starannie wykonuj bloki i uderzenia. Początkujący im bardziej dynamicznie i precyzyjnie uderza, tym bardziej schematycznie wykonuje bloki. Oczywiście, że jednakowo silne wykonywanie uderzeń i bloków usztywnia i powoduje stratę szybkości, ale w tym właśnie cała trudność do pokonania.
3. Chikara-no-kyojaku – właściwie używaj siły! Nieodmiennie silne bloki i uderzenia są błędem – „siły potrzeba w danej chwili dokładnie tyle ile potrzeba”.
4. Waza-no-kankyu – zachowaj właściwe tempo ruchów, albowiem są w kata techniki bardzo wolne i bardzo szybkie. Niewłaściwe tempo jest jak płyta, której dźwięk zmienia się groteskowo, gdy talerz gramofonu obraca się zbyt wolno lub zbyt szybko.
5. Keitai-no-hoji – zachowaj właściwe pozycje. Ich zmiany muszą płynne i finezyjne, lecz trwanie w nich – niewzruszone.
6. Tai-no-shinsuku – ciało niech będzie „skupione” lub „rozwinięte”, w implozji lub eksplozji – tak jak przewiduje to choreografia kata.
7. Tya-kugan – nie strać z oczu celowości poszczególnych ruchów. Nauczenie się kata wymaga wielokrotnych, sekwencyjnych powtórzeń. Zanim przystąpi się do pierwszego „właściwego” wykonania, wytwarza się stereotyp, w którym gubi się często sens poszczególnych ruchów.
8. Kokyu – oddychaj właściwie – blokuj i uderzaj z wydechem. Pamiętaj, iż spokój daje spokojny oddech, lecz i spokojny oddech daje spokój!
9. Kiai – kiedy trzeba daną technikę wykonać z maksymalnym natężeniem sił fizycznych i psychicznych – zrób to, jakby zależało od tego twoje życie!
10. Zanshin – Zachowaj pełną czujność! Sekwencje ruchów w kata są z góry ustalone i dobrze znane, lecz postawa ćwiczącego powinna być taka, jakby nie wiedział co nastąpi, jakby w każdej chwili musiał być gotów do „nieprzewidzianego ruchu”.
Etykieta w dojo
. shimoza
. shimoseki
Są to tzw. strony niższe.
Dwie pozostałe strony to:
. kamiza
. joseki
Kamiza to honorowa strona dojo, zarezerwowana dla senseia, z godłem szkoły i często portretem twórcy stylu. Naprzeciw niej znajduje się shimoza – miejsce uczniów. Po lewej stronie jest shimoseki, a po prawej joseki. Dojo wymaga szacunku – wchodząc, należy ukłonić się w stronę sali, wyrażając gotowość do treningu. Zabronione są rozmowy i nieuporządkowane poruszanie się.
Na komendę prowadzącego uczniowie ustawiają się wzdłuż shimoza według stopni. Po komendach musubi-dachi, joi i seiza sensei siada, a następnie uczniowie – od najwyższego stopnia. Na mokuso wszyscy medytują, a na mokuso-jame otwierają oczy. Następnie wykonuje się ukłony: shomen ni rei (dla godła szkoły), sensei-ni-rei (dla nauczyciela) i otagai-ni-rei (dla współćwiczących).
Po tym sensei wydaje komendę kiritsu – uczniowie wstają i kłaniają się. To kończy część oficjalną rozpoczęcia treningu. Zakończenie zajęć odbywa się w tej samej kolejności. Najważniejszym elementem etykiety są ukłony w pozycji stojącej – ritsurei.
Kłaniamy się, gdy:
. wchodzimy i opuszczamy dojo ( w kierunku środka sali ).
. prowadzącemu, chcąc się o coś zapytać oraz po wysłuchaniu objaśnień i uwag.
. przed i po każdym ćwiczeniu z partnerem.
. po skończeniu kata.
Gichin Funakoshi
Gichin Funakoshi urodził się w Shuri, królewskiej stolicy Okinawy, prawdopodobnie w listopadzie 1868 roku. Oficjalnie podaje się, że przyszedł na świat w 1870 roku, ale w swojej autobiografii Funakoshi wyjaśnia, że zmiany dokonano później, kiedy miał zdawać egzamin, do którego przystąpić mogły tylko osoby urodzone w 1870 roku i powyżej. Jednak na nagrobku Funakoshiego wyryta jest data 1870. Wydaje się zatem, że skoro przez całe swoje życie używał raz jednej, a raz drugiej daty, to właściwie nie wiedział, kiedy naprawdę się urodził. Rodzina Funakoshiego pochodziła ze szlachty (shizoku) – nazwisko rodowe brzmiało pierwotnie Tominakoshi. Jego dziadek, znany uczony konfucjański, nauczał niegdyś rodzinę królewską. Zanim odszedł na emeryturę, otrzymywał bardzo wysoką pensję od rządu, ale jego rozrzutny syn, Gisu, ojciec Funakoshiego, roztrwonił majątek rodzinny na mocny trunek awamori i hazard. Urodzony dwa miesiące przed terminem, Gichin nie miał zbyt dużych szans na przetrwanie. Oddano go pod opiekę dziadków, którzy uwielbiali wnuka. O dziwo, wyrósł na normalnego, zdrowego, aczkolwiek trochę drobnego chłopca.

Od wczesnych lat ojciec uczył go klasyki chińskiej i okazało się, że mały uczeń nie tylko wykazuje chęci do nauki, ale jest utalentowany. Funakoshi dorastał w czasach dużych zmian; stary porządek ulegał rozpadowi, nowy zaś nie został jeszcze całkowicie zaprowadzony – znalazł się on niejako na przełomie dwóch światów. Wprowadzane w Japonii reformy Meiji z pewnym opóźnieniem dotarły na Okinawę ( król pozostał formalnie na tronie aż do 1879 roku ), ale gdy ogłoszono nowe prawo, walka między Partią Postępową a Partią Konserwatywną uległa zaostrzeniu. Szlachta Okinawy, w przeciwieństwie do samurajów z Japonii, bez żadnych oporów poddała się zakazowi noszenia przy sobie dwóch mieczy ( w przywileju tym zresztą nigdy nie znajdowała upodobania ), ale za to fanatycznie wręcz była przywiązana do tradycyjnego kimona i do włosów wiązanych w węzeł na czubku głowy. Węzeł taki (przypominający bardziej te, które noszono w Chinach, niż w Japonii) był symbolem posiadanej pozycji i dobrego urodzenia szlachcica, zaś utrata tego symbolu oznaczała koniec ich świata (czyli dokładnie to, co niosły ze sobą reformy Meiji). Nastoletni Funakoshi nie zaprzątał sobie głowy polityką, za to jego rodzina gorąco popierała Partię Konserwatystów. Ich zaangażowanie polityczne było tak duże, że Funakoshi musiał zrezygnować z nauki w tokijskim Kolegium Medycznym tylko dlatego, że do szkoły tej nie przyjmowano nikogo, kto miał włosy związane w węzeł.
Kiedy w 1888 roku przyjął posadę nauczyciela na Okinawie i zgodził się na zmianę fryzury, jego wściekli i załamani rodzice niemal się go wyrzekli. Jednak „kości zostały rzucone”, napisał później Funakoshi. I dla niego, i dla Okinawy, stary porządek odszedł raz na zawsze. Przez następne trzydzieści lat Funakoshi pracował jako nauczyciel i trener karate w Shuri i Naha ( nowej stolicy Okinawy ). W swojej autobiografii pisze, że karate poznał dzięki koledze z klasy, synowi mistrza Yasutsune Azato, kiedy miał około jedenastu lat. Inne źródła podają, że Funakoshi zaczął ćwiczyć w wieku dwudziestu lat, a jego pierwszym nauczycielem był Taitei Kinjo ( 1837-1917 ), zwany „Żelazną Pięścią”, bowiem jednym ciosem potrafił powalić woła. Jednak gburowaty i kłótliwy charakter Kinjo sprawił, że Funakoshi nie zagrzał u niego długo miejsca. Odszedł do mistrza Azato, którego cenił i darzył przyjaźnią, a treningi pod jego kierunkiem sprawiały mu dużo satysfakcji. Mimo, że Azato ( 1828-1906 ) pochodził ze szlacheckiego rodu, popierał Partię Postępową i jako jeden z pierwszych przedstawicieli szlachty zrezygnował z noszenia kokardki.
Wysoki, barczysty Azato był nie tylko uczonym o licznych, wyjątkowych talentach, ale też mistrzem wielu sztuk walki – karate, kendo, kyudo, a ponadto doskonale jeździł konno. Treningi karate, z uwagi na tradycję i zakaz uprawiania sztuk walki, narzucony przez rząd Meiji (mogły one stanowić zagrożenie dla nowo tworzonej władzy) odbywały się nocą w ogrodzie Azato. Mistrz udzielił Funakoshiemu następującej rady: „zamień swoje ręce i nogi w miecze” i bez litości zmuszał ucznia do wielokrotnych powtórzeń kata. W judo kata wykonuje się z partnerem, w karate zaś praktykuje się je indywidualnie, a składają się one z sekwencji uderzeń, kopnięć, bloków oraz uników na podstawowym i zaawansowanym poziomie. Nie było łatwo zadowolić mistrza Azato, więc często mijało wiele miesięcy, zanim Funakoshi mógł rozpocząć naukę następnych kata. Po treningach, Azato udzielał swojemu uczniowi wskazówek dotyczących psychologicznych aspektów karate. Utrzymywał, że właściwe maniery i zachowanie pełne godności są równie ważne jak sama technika. Zadziwiał również ucznia swoją wiedzą o innych nauczycielach sztuk walki pochodzących z Okinawy, znał ich nazwiska, miejsca zamieszkania, ich mocne i słabe punkty. „Sekret zwycięstwa-powtarzał-polega na poznaniu siebie i swojego przeciwnika poprzez dokładną obserwację i staranne przygotowanie.
Postępując w ten sposób, nigdy nie będziesz zaskoczony”. Kierując się tą zasadą nie tylko w walkach, ale także w sprawach wagi światowej, trafnie przewidział wojnę rosyjsko-japońską na długo przed jej rozpoczęciem. Następnym nauczycielem Funakoshiego był Yasutsuneltosu (1831-1916), bliski znajomy Azato, szlachcic z wielkiego rodu, a zarazem liczący się w poprzednim rządzie. Po odejściu ze służby państwowej na emeryturę, zaczął nauczać karate nielicznych i starannie wybranych uczniów w swoim domu. Był to mężczyzna średniego wzrostu, o szerokich barach, mocnym niczym granit ciele i nadzwyczaj silnych ramionach. Azato nie był w stanie, nawet za pomocą obu rąk, pokonać Itosu, który miażdżył grube bambusowe tyczki swoim mocnym jak imadło uściskiem. Podobno Itosu codziennie chadzał na cesarski cmentarz i przechodząc wzdłuż kamiennego muru, uderzał weń, doskonaląc ciosy. Potrafił przebić grube deski; nauczył się tej przydatnej umiejętności, gdy pewnego dnia nie mógł dostać się na przyjęcie u swego przyjaciela, przebił pięścią ciężką bramę i po prostu wszedł. Znany ze spokojnego usposobienia, nawet gdy zaatakowano go bez przyczyny, nie zwracał uwagi na odbijające się od niego niczym piłeczki ciosy, po czym spokojnie, ledwie chwytając nadgarstki przeciwnika, rzucał go na kolana. Funakoshi spędził u Itosu dziesięć lat, trenując w tym okresie trzy podstawowe kata. Przez krótki czas Funakoshi ćwiczył u Sokona Matsamury (1809-1901), mistrza Azato i Itosu, zwanego „Musashim Okinawy”.
Mierzący ponad metr osiemdziesiąt, hipnotyzujący spojrzeniem Matsumura służył na dworze królewskim jako nauczyciel i dowódca straży kolejnych królów Okinawy. Jako wysłannik dworu królewskiego uczył się chińskiego boksu w prowincji Fuchu, a także sztuki władania mieczem według zasad Jigen-ryu w Satsumie. Funakoshi trenował również u innych nauczycieli z Okinawy, z których najznakomitszym był Kanryo Higaonna (1853-1917). Higaonna (nazwisko to wymawia się również: Toonno) spędził większość swojej młodości trenując boks w Chinach, skąd przywiózł różne przyrządy do ćwiczeń, m.in. ciężarki, worki treningowe, sztaby żelazne, które wprowadził do treningu karate na Okinawie. Higaonna mawiał swoim studentom: „W karate, podobnie jak w życiu, kiedy ktoś staje na twojej drodze, usuń się i omiń go”. Funakoshi poznał okinawską broń, a szczególnie bo (długi na sto osiemdziesiąt centymetrów kij), którym nauczył się władać prawdopodobnie od swojego ojca, znanego mistrza w tej dziedzinie. Oprócz treningów u wielu znakomitych mistrzów Okinawy, Funakoshi pracował nad swoim ciałem. Godzinami uderzał w makiwarę, przyrząd do ćwiczeń karate, aby zahartować swoje pięści i łokcie. Gdy nadchodził tajfun, Funakoshi chwytał słomianą matę, wchodził na dach swojego domu, przyjmował pozycję „jeźdźca” i zasłaniając się matą przed latającymi wokół przedmiotami, śmiało stawał do bezpośredniej walki z żywiołem. Codziennie, idąc rano do szkoły, a wieczorem na treningi karate pokonywał drogę od dziesięciu do piętnastu mil; podnosił ciężary, nosił odlane z żelaza sandały, siłował się i brał udział w zawodach przeciągania liny. (Jedyną rzeczą, której się nie nauczył, było pływanie, co było dziwne, zważywszy, że żył przecież na wyspie). Jak już wspomniano, kobiety na Okinawie znane były ze swojej siły i determinacji.
Żona Funakoshiego nie była wyjątkiem. Licząca dziesięć osób – czworo dzieci ( trzech synów i córka ), rodzice i dziadkowie – rodzina nie była zamożna i aby związać koniec z końcem pani Funakoshi musiała farbować ubrania i uprawiać warzywa. Pomimo codziennych obowiązków, wieczorami trenowała z mężem karate i wkrótce niewiele mu w tej sztuce ustępowała. U Funakoshiego ćwiczyło kilku uczniów i kiedy go nie było, treningi prowadziła jego żona. W tych latach na Okinawie zdarzało się wiele okazji, w których Funakoshi mógł praktycznie zastosować karate. Uliczni chuligani, hałaśliwi pijacy i pomniejsi kryminaliści nie sprawiali mistrzowi większego kłopotu. Kiedyś na przykład upomniał pewnego gościa, który zachowywał się niewłaściwie na przyjęciu. Gość ów, aby sprowokować mistrza, oddał na niego mocz. Funakoshi pozwolił mu na atak, lecz łotrowi nie udało się trafić mistrza. Za to runął na ziemię jak długi, a jego wściekłość uleciała jak z pustego balonu. Funakoshi nie zadał ani jednego ciosu, awanturnik pokonał się sam. Jednak największe sukcesy w karate Funakoshi odniósł, kiedy występował w charakterze rozjemcy między różnymi zwaśnionymi stronami. Często wzywano go, aby pomógł rozstrzygać spory pomiędzy nauczycielami i uczniami w lokalnym środowisku szkolnym, a raz poproszono go, aby pośredniczył w odwiecznej kłótni pomiędzy dwiema wioskami w okręgu Kokuryo, w północnej Okinawie. Zwaśnione strony ustawiły się naprzeciw siebie, Funakoshi zaś stanął pośrodku.
Atmosfera była napięta i w każdej chwili mogła wybuchnąć awantura, ale mediator nie stracił głowy, opanował sytuację i po dwóch dniach ciężkich, bezustannych negocjacji wymyślił rozwiązanie, które satysfakcjonowało wszystkich. Później napisał list, w którym wyjaśnił, że to dzięki karate osiągnął siłę i przytomność umysłu, które pozwoliły mu przezwyciężyć trudności piętrzące się przy rozstrzyganiu tego sporu. Także pani Funakoshi była często proszona o pośredniczenie w kłótniach w najbliższym sąsiedztwie. Z wolna karate coraz bardziej przekraczało granice Okinawy. Około 1892 roku Itosu i kilku jego uczniów zorganizowali pokaz karate dla przebywającego z wizytą na Okinawie pełnomocnika rządu Japonii do spraw edukacji, Shintaro Ogawy, który później polecił, aby nauczać karate w Pierwszej Wyższej Publicznej Szkole Okinawy oraz miejscowej szkole oficerskiej. W 1901(lub 1902) roku sam Funakoshi dał pokaz karate dla Ogawy, czego efektem było obowiązkowe nauczanie karate w okinawskich szkołach jako element wychowania fizycznego. Od około 1906 roku publiczne pokazy karate stały się na Okinawie powszechne, co należy zawdzięczać Funakoshiemu, a także innym czołowym karatekom, których pragnieniem było popularyzowanie tej sztuki. W 1917 roku poproszono Funakoshiego, aby dał pokaz okinawskiego karate w Butokuden, wielkiej hali sztuk walki w Kioto. Uważa się, że był to pierwszy oficjalnie sponsorowany pokaz karate poza granicami Okinawy (we wczesnym okresie Meiji wielu emigrantów przybyłych do Japonii m.in. z Hawajów, Stanów Zjednoczonych, trenowało karate z Okinawy, natomiast nie spotkano się z jakimkolwiek oficjalnym pokazem).
Pragnąc poświęcić się krzewieniu karate, na początku 1921 roku Funakoshi zrezygnował z posady nauczyciela w szkole na dalekiej prowincji. ( Podobno przez trzydzieści lat nauczania Funakoshiemu nigdy nie zdarzyło się opuścić ani jednej lekcji. Przypisywał on swoje dobre zdrowie zrównoważonej diecie ). W maju tego roku następca tronu, książę Hirohito, wracając z podróży po Europie, zatrzymał się na Okinawie i w wielkiej hali zamku Shuri uczniowie Funakoshiego wykonali dla niego specjalny pokaz karate. Następca tronu był zachwycony i wspominał później, że trzy najpiękniejsze rzeczy, które zobaczył na Okinawie to: urzekające, przepiękne widoki, bajeczne „magiczne źródło smoka” na zamku Shuri i właśnie karate. Po odejściu ze szkoły Funakoshi zajął się zakładaniem stowarzyszeń, których celem było wspieranie kultury Okinawy, a szczególnie karate. W maju 1922 roku japońskie Ministerstwo Edukacji miało wesprzeć finansowo Narodowy Pokaz Sportowy w Tokio, którego program zawierał również pokazy sztuk walki. Zaproszenie na tę uroczystość otrzymał okinawski Urząd ds. Edukacji. Było to swego rodzaju wyzwanie i decydujący sprawdzian dla karate z Okinawy, dlatego po długich dyskusjach postanowiono wysłać jako przedstawiciela Funakoshiego, osobę, która posiadła bardzo dobre, aczkolwiek nie najlepsze umiejętności techniczne. Była to jednak, bądź co bądź, osoba wykształcona, dojrzała i sprawdzona jako dobry mówca i nauczyciel. Ostatecznie stwierdzono, że Funakoshi będzie idealnym reprezentantem Okinawy.

Gichin Funakoshi bardzo szczegółowo opracował swój pokaz, który miały obejrzeć najwyższe sfery japońskiego towarzystwa. Jego starannie przygotowany wykład (uzupełniony ilustracjami na trzech długich zwojach pergaminu) oraz dynamiczny pokaz zostały dobrze przyjęte. Jigoro Kano, szczególnie poruszony pokazem, poprosił, aby Funakoshi nauczył judoków w Kodokanie kilku przydatnych kata. Rzeczywiście, kilka lat wcześniej Kano korespondował z Funakoshim na temat możliwości nauczania karate przez mistrza w Kodokanie, ale wówczas Funakoshi odmówił, argumentując: „Ja sam ciągle jeszcze uczę się karate”. Kano włączył niektóre z pokazanych przez Funakoshiego układów karate do zaawansowanych form kata w judo i zaproponował mu prowadzenie sekcji karate w Kodokanie. Początkowo Funakoshi zamierzał wrócić na Okinawę, ale po pobycie w Kodokanie zdecydował się pozostać w Tokio. Wielu Okinawańczyków wysokiego rodu (między innymi członkowie rodziny królewskiej Sho, zesłani do Tokio po obaleniu monarchii okinawskiej w 1879 roku) nalegało, aby został w stolicy i nauczał karate coraz szersze rzesze ludzi. Co więcej, w Tokio zamieszkał najstarszy syn Funakoshiego. Kiedy w końcu mistrz podjął decyzję o osiedleniu się w stolicy, ułożył następujący wiersz: O, karate, ze wszystkich sztuk na Morzach Południowych najbardziej doskonałe! Żal bierze, gdy prawdziwa wiedza przekazywana jest niedbale.
Czy cześć należną karate odważy się przywrócić ktoś? Z sercem niezachwianym, z twarzą zwróconą w niebo, ślubuję uczynić to… Pod koniec 1922 roku, pomimo kłopotów finansowych, Funakoshi wydał z pomocą sponsorów pierwszą książkę o współczesnym karate. Książkę tę zatytułowaną: Ryukyu Kempo-Karate (Techniki chińskiej pięści z Okinawy) wzbogacają rysunki kata, zaś na początku wielu znanych Japończyków poświadcza wartość tej pracy, która ukazuje sztukę, jakby nie było, pochodzenia okinawskiego. Stopniowo Funakoshi przyciągał coraz więcej uczniów, a przy różnych uniwersytetach zaczęły powstawać kluby karate. Pierwszą uczelnią, przy której utworzono taki klub ( stało się to w 1924 roku ) był Uniwersytet Keio, a po nim powstały kolejne ośrodki karate na uniwersytetach Waseda i Hosei. Niebawem kluby karate działały przy niemal wszystkich większych uczelniach, a ponadto Funakoshi nauczał w kilku akademiach wojskowych. Schlebiało mu niezmiernie, że niektórzy olbrzymi zawodnicy sumo również pragnęli u niego pobierać nauki (chociaż uderzenia i kopnięcia były zabronione w sumo, pozwalano na atak otwartą dłonią, więc zawodnicy chcieli nauczyć się, jak skuteczniej wykonywać pchnięcia). Bardzo niski, nawet jak na Japończyka, Funakoshi cierpiał z powodu swojego wzrostu. Gdziekolwiek pokazywał się publicznie zawsze zakładał drewniane sandały na grubych klockach. „Nie po to, aby być wyższym” – twierdził Funakoshi – „lecz po to, by lepiej utrzymać równowagę”. Jednak jego uczniowie zauważyli, że kiedykolwiek odwiedzali mistrza w jego pokoju, ten zawsze siedział na dwóch lub trzech mocno wypchanych poduszkach. Zwracał również dość dużo uwagi na swój ogólny wygląd i często rano spędzał godzinę, a nawet więcej na doprowadzaniu się do porządku.

Funakoshi i jego uczniowie wzięli udział w kolejnych dwóch znaczących pokazach sztuk walki zorganizowanych przez rząd. Pierwszy odbył się w 1924 roku, a drugi zorganizowany został przy współpracy z dworem cesarskim w 1928. Poprawiona wersja książki Funakoshiego opublikowana została w roku 1926 pod nowym tytułem Renten goshin karate jutsu (Trening i samoobrona w sztuce karate). Karate zaczęło zajmować centralne miejsce we współczesnej kulturze budo. Około 1924 roku Funakoshi wprowadził system stopni zbliżony do tego, który obowiązywał w Kodokanie: uczniowie ze stopniem dan nosili czarne pasy. Ćwiczący wiązali swoje pasy z przodu, zaś Funakoshi nosił pas w stylu chińskim, wiążąc go z boku. Funakoshi wolał lżejsze kimona od tych, których używano w judo, i gdyż pozwalały na większą swobodę ruchów podczas i uderzeń i kopnięć. Jednym z pierwszych uczniów Funakoshiego był Hironori Otsuka ( 1893-1982 ), który zanim zaczął treningi karate był już doświadczonym mistrzem jujutsu Shindo Yoshin-ryu. Otsuka, który również ćwiczył u Motobu i Mabuniego, a ponadto uczył się u Ueshiby, stopniowo rozwijał jedną z najważniejszych szkół karate, Wado-ryu. Masutatsu Oyama ( 1923-1994 ), postać barwna i kontrowersyjna, twórca kontaktowego Kyokushinkai Karate, też był niegdyś uczniem Funakoshiego. „Mistrz Funakoshi wskazał mi właściwą drogę – powiedział Oyama – i ukazał mi prawdziwe znaczenie karate”. Tak czy inaczej, wszyscy liczący się karatecy powiązani byli z Funakoshim. Przypuszczalnie pod koniec lat dwudziestych lub na początku trzydziestych doszło do spotkania Funakoshiego i Moriheia Ueshiby. Prawdopodobnie poznał ich ze sobą albo admirał Isamu Takeshita ( 1869-1949 ), albo Hakudo Nakayama.
Funakoshi uczęszczał na specjalne seminaria Ueshiby, a także, od czasu do czasu, przychodził do jego dojo i wymieniał z mistrzem aikido poglądy na temat prawdziwej natury budo. W 1935 roku opublikował nową książkę. Sam tytuł zapowiadał istotne zmiany: Karate-do kyohan ( Droga karate-nauki mistrzów ). Karate to już nie zwykła sztuka, ale „droga”, zaś znaczenie słowa karate w zapisie Funakoshiego to nie „chińska ręka”, lecz raczej „pusta ręka”. Od wielu lat wśród okinawskich instruktorów dyskutowano nad zastąpieniem słowa „kara” – „chiński” na „kara” – „pusty”. Zamianę taką zaproponował już w 1905 roku karateka Chomo Hanashiro ( 1869-1945 ), a Klub Karate Uniwersytetu Keio wprowadził nową nazwę w 1929 roku. Dzięki deklaracji Funakoshiego, nowe rozumienie słowa „karate” funkcjonuje do dzisiejszego dnia. Bez wątpienia zmiana ta związana była z japońskim nacjonalizmem, ale w interpretacji Funakoshiego nowe znaczenie karate należy rozumieć jako „technikę pustej ręki”-pozbawionej złych, egoistycznych myśli, „pustej niczym wydrążony bambus, zarazem prostej, giętkiej, a jednak niemożliwej do złamania”, wolnej od siebie samej i stanowiącej istotę wszechświata. Funakoshi zastąpił również stare, niezbyt czyste chińskie brzmienie nazw kata bardziej elegancką, klasyczną wymową japońską. W 1936 roku, dzięki uzbieranym funduszom otwarto okazałe dojo przeznaczone do treningu karate. Uczniowie Funakoshiego nazwali je „Shotokan” na cześć ich nauczyciela, którego pseudonim, Shoto, można przetłumaczyć jako „sosnowe fale”.

Od tej pory styl Funakoshiego określano mianem Shotokan-ryu, choć on sam był przeciwny tej nazwie, uważając, że jest tylko jedno karate i powinno ono pozostać wolne od wszelakich podziałów. Po otwarciu Shotokanu, trzeci syn Funakoshiego, Gigo ( 1907-1945 ) został jego pierwszym asystentem. Gigo ( o kilkanaście centymetrów wyższy i około siedmiu kilogramów cięższy od ojca ) znany był z nadzwyczajnej siły i doskonałej techniki – bez przerwy ćwiczył uderzenia, używając do tego celu makiwary, którą zazwyczaj roztrzaskiwał w drobny mak. Pomimo swojej siły, Gigo nie był zdrowy . Bez względu jednak na to, kto prowadził trening były one jednakowo wyczerpujące. Obaj, ojciec i syn ( z zapamiętaniem uderzali setki razy dziennie w makiwarę, wymagając od swoich uczniów tego samego. Kata wykonywano po pięćdziesiąt, sześćdziesiąt razy. Tylko jeden na dziesięciu trenujących zdołał wytrzymać takie tempo dłużej niż kilka miesięcy. Po wojnie wielu obcokrajowców zaczęło starać się o możliwość trenowania karate. Kiedy oficer armii amerykańskiej poprosił Funakoshiego o zorganizowanie pokazu karate, mistrz odpowiedział przez tłumacza: „Zrobię to z wielką przyjemnością, ale najpierw musi Pan pisemnie przedstawić swoją prośbę i zgodzić się na to, aby podczas pokazu mieć na sobie swój wojskowy mundur. Oczywiście ja również wystąpię w naszym tradycyjnym stroju”. Innymi słowy, karate to nie jest show – to prawdziwa sztuka. Zainteresowanie karate wzrosło znacznie w latach pięćdziesiątych.

Osiemdziesięcioletni Funakoshi, razem ze swoimi najlepszymi uczniami odbył w 1953 roku podróż do amerykańskich baz wojskowych SAC, podczas której nauczał karate. W 1954 roku wyprodukowano film Karate-do, z narracją po angielsku, w którym przez chwilę występował sam Funakoshi. Nauki mistrza przekazali światu spadkobiercy Funakoshiego z Shotokanu, a szczególnie Masatoshi Nakayama (1913-1987).

Funakoshi dożył niemalże dziewięćdziesięciu lat. Swoją długowieczność, dobre zdrowie, a także prawe życie przypisywał karate – „najlepszemu lekarstwu na świecie”. Nigdy nie palił, pił bardzo rzadko, spał na cienkim materacu pod jednym kocem czy to latem, czy zimą, i codziennie się kąpał. W swojej autobiografii, którą napisał kilka lat przed śmiercią, Funakoshi przedstawia siebie jako człowieka raczej skrupulatnego, nawet purytańskiego, choć jego uczniowie wspominają starego mistrza nieco inaczej, mianowicie jako osobę przyjaźnie usposobioną, spędzającą z uczniami wiele czasu na pogawędkach, a nawet żartującą na temat ich miłosnych problemów. Funakoshi zmarł 26 kwietnia 1957 roku. Jego długie, bogate życie uosabiało wartości Karate Shotokan: odwagę, uprzejmość, uczciwość, pokorę i samokontrolę.

Historia karate
. nunchaku (dwie pałki połączone sznurkiem)
. tonfa (deska z uchwytem)
. bo (kij)
. nawa (sznur)
Z czasem mieszkańcy wysp archipelagu Ryu-kyu, a w szczególności mieszkańcy Okinawy, stali się sławni. Zaczęto ich nazywać Okinawa-te, co znaczy: ręce Okinawy. Słowo „Karate” składa się z dwóch członów: „kara”, czyli pusta oraz „te” – ręka. A więc jest to sposób walki pustą, nieuzbrojoną ręką. Styl Shotokan (jeden z wielu stylów Karate) wziął swą nazwę od sali ćwiczeń, w której nauczał twórca stylu i wielki mistrz – Gishin Funakoshi. To właśnie on w latach 20. XX w. rozpowszechnił Karate w Japonii dzięki pokazom w Kodokanie – sali ćwiczeń mistrza i twórcy Judo – Jigoro Kano. Duże zasługi na polu rozwoju Karate miał też syn Gishina Funakoshiego, który wprowadził między innymi takie techniki nożne jak: yoko geri, czy ura-mawashi geri. Adepci Karate noszą kimona składające się z bluzy oraz spodni przewiązanych pasem. Stopni uczniowskich (kyu) jest dziewięć. Każdemu z nich odpowiada inny kolor pasa. Pasów jest dziesięć: biały, żółty, pomarańczowy, zielony, dwa niebieskie, trzy brązowe oraz pas czarny – symbol osiągnięcia mistrzostwa. Następnie są już stopnie mistrzowskie (dan), których jest pięć. Stopnie wyższe niż 5 dan przyznawane są za wybitne zasługi na polu rozwoju Karate, ale przy uwzględnieniu ciągłej praktyki. Są to więc stopnie honorowe.
Jak trenować kata
„Nie oczekuj dobrych wyników w krótkim czasie.”
„Trenuj poważnie.”
„Praktykuj ciałem, nie słowami – nie teoretyzuj.”
„Ćwicz, aż padniesz ze zmęczenia. Usiądź, otrzyj pot z czoła i zrozum, że dopiero teraz zaczyna się prawdziwy trening.”
„Lepiej ćwiczyć często i krótko niż rzadko i długo.”
„Zrozum sens ruchów w kata. Nie ćwicz tych form, co do których masz choćby najmniejsze wątpliwości. Trening bez zrozumienia jest błędem.”
„Opanuj do mistrzostwa jedno kata – wtedy zrozumiesz wszystkie pozostałe. Wąskie drzwi prowadzą daleko w głąb…”
Ostatnie zalecenie Mistrz ilustruje w swojej biografii następującą anegdotą:
Pewien młody człowiek imieniem Koshiji był utalentowanym recytatorem i radził sobie znakomicie. Chcąc rozwijać swój talent, postanowił pobierać nauki u najlepszego nauczyciela. Ojciec zadbał, by przyjął go do siebie słynny mistrz recytacji z cesarskiego dworu w Kioto.
Pierwszego dnia, po południu, mistrz polecił uczniowi opanować niewielki fragment „Opowieści o Toyotomi Hideyoshim”. Do kolacji Koshiji znał już tekst na pamięć, a przed snem był gotów do recytacji.
Następnego ranka wystąpił przed mistrzem – recytacja wypadła znakomicie, a nauczyciel wydawał się zadowolony. Ku zdziwieniu Koshijiego, nie otrzymał jednak nowego zadania. Ani tego dnia, ani następnego… minął miesiąc, a on wciąż miał recytować ten sam fragment.
Mijały tygodnie, potem miesiące, wreszcie całe trzy lata – każdego dnia ten sam tekst. Młody uczeń podejrzewał, że coś robi źle. Analizował każde słowo, ćwiczył bez wytchnienia, lecz w końcu poczuł się upokorzony i oszukany. Pewnej nocy uciekł z domu mistrza.
Wędrował drogą Tokaido. Pewnego wieczoru, zmęczony i głodny, dotarł do prowincji Shizuoka. Tego dnia odbywał się tam konkurs recytacji – a jedną z nagród był syty posiłek. Z pustym żołądkiem i tylko dwiema monetami w kieszeni Koshiji postanowił spróbować.
Wykonał oczywiście ten sam, „nieszczęsny” fragment z „Opowieści…”. Gdy skończył, w gospodzie zapanowała cisza. Starzec prowadzący konkurs siedział chwilę z zamkniętymi oczami, po czym wstał, głęboko się skłonił i rzekł:
– „Wyjaw, panie, swe imię, abyśmy mogli zapamiętać, który z wielkich artystów tego kraju zaszczycił nas swym występem.”
Zmieszany i zawstydzony, Koshiji wyznał, że jest tylko początkującym uczniem.
– „Trudno w to uwierzyć, panie” – odparł starzec. – „Jeśli jednak to prawda, zdradź choć nazwisko swego mistrza.”
Koshiji nie miał wyjścia. Na osobności opowiedział całą historię – także o ucieczce.
– „Ach!” – westchnął starzec, chwytając się za siwą głowę. – „Jakiż błąd popełniłeś, uciekając od mistrza, który w zaledwie trzy lata uczynił cię tak doskonałym artystą! Posłuchaj mojej rady – wróć, przeproś i proś o dalszą naukę.”
Tak też uczynił.
A Koshiji?
Stał się największym recytatorem swoich czasów. Aż do śmierci nie pojawił się nikt, kto mógłby mu dorównać.
Karate dla dzieci
Samoobrona jest często pierwszym powodem, dla którego rodzice zapisują dzieci na karate. Powinna być ostatnim. Trening sztuk walki to coś więcej niż kopanie i uderzanie. Może być katalizatorem dla ukształtowania się pewności siebie, stanowczości, umiejętności dążenia do celu, spokoju i koncentracji. Tak, może pomóc dziecku w kłopotach ze starszymi, silniejszymi rówieśnikami, ale w sposób, który uczy dziecko odpowiedzialności za nowo nabyte umiejętności.
Według Nicholasa Cokinasa, każdy rodzic powinien dążyć do tego, aby dziecko umiało dwie rzeczy – karate i pływać.

Gracja pod presją
Ernest Hemingway powiedział, że odwaga jest gracją pod presją. Sztuki walki uczą takiej gracji. Forma jest prosta: przyłożyć małą ilość presji, nauczyć ucznia radzić sobie z nią, potem przyłożyć więcej. Pierwsza „klasa” dla początkującego opiera się na stawaniu twarzą w twarz z przeciwnikiem. Nowi uczniowie stają w parach i jeden ćwiczy opanowanie, podczas gdy drugi ćwiczy tradycyjny okrzyk bojowy (kiai) i uderza w kierunku twarzy partnera (z bezpiecznego dystansu). To pierwsze ćwiczenie jest prawdopodobnie łatwiejsze dla atakującego (tori) niż dla broniącego się (uke). Większość początkujących jest tak napięta jak cięciwa łuku. Wzdragają się przy każdym okrzyku. W miarę jak mijają tygodnie, uczą się oni stać spokojnie w obliczu takiego zagrożenia. Jest to znane jako zachowanie spokoju podczas burzy. Ich bicie serca stanie się normalne, będą stać z uwagą, ręce przestaną się pocić a wzrok skupi się na partnerze. Ta nowa zdolność służy uczniom w sprawach, które wykraczają poza salę treningową (dojo). Rodzice często zauważają zmiany w swoich dzieciach. Mówi Donna Freedel – o swoim synu, posiadającym pomarańczowy pas w karate: „Steven stał się bardziej stanowczy. Jest w stanie zbliżyć się bez uprzedzeń do dorosłych co uprzednio było dla niego trudne”. Sztuki walki są praktycznym kursem w treningu stanowczości. Niektórzy psychiatrzy zalecili nawet trening sztuk walki pacjentom, którym brakuje stanowczości. Sprostanie sztucznemu zagrożeniu powoduje, że faktyczne zagrożenia są, przy porównaniu, łatwiejsze.
Pełnienie roli
Rodzice odkryją, że karate przyczynia się do rozwoju umiejętności zdobywania celów. Dobre dojo jest środowiskiem pozytywnych wzorców zachowań. Uczniowie pracują, by poprawić swoje umiejętności jak najlepiej potrafią. Znajdziesz dzieci w wieku sześciu, siedmiu lat, które zapamiętały setki ruchów. Albo babcię, która przełamując stereotyp trenuje razem z córką, lub też ważnego księgowego, który zrzuca swój trzyczęściowy garnitur i wkłada kimono, aby zgubić kilka kilogramów. Jest też fizycznie upośledzony osobnik, który poprzez trening sztuk walki pokonuje całe lub część swojego inwalidztwa. Sale sztuk walki są miejscami, gdzie zwyczajni ludzie stają się nadzwyczajni poprzez nadzwyczajną determinację. Dzieci obcujące z tego typu uporem w dążeniu do celu mają większą szansę ukształtowania tej cechy swojej osobowości.

Spełnianie potrzeby przynależności
Wyraźną przewagą karate nad grami zespołowymi jest to, że każde dziecko może brać czynny udział w zajęciach, w przeciwieństwie do gier zespołowych, gdzie młodzieniec nie może się przebić lub kończy na ławce rezerwowych. Karate pozwala każdemu występować na najwyższym poziomie. Jest to sport wyraźnie indywidualny który pozwala spełniać dziecięcą potrzebę przynależności. Według instruktora taekwondo Donna Beruardi: „Nauczyciel w szkole zna dziecko w szkole tylko przez rok, a ja mogę je mieć przez wiele lat. Pozwala to na stworzenie bliskiego kontaktu uczuciowego”. U uczniów rozwija się specjalne przywiązanie, które jest wzmocnione poprzez mistykę, która otacza karate.
To sprzyja poczuciu bycia wyjątkowym i stanowienia części czegoś niezwykłego. Do poczucia, że należą do grupy praktykującej sztukę walki dochodzi zabezpieczenie przeciwko wdaniu się dziecka w czynności negatywne. Według Jima Mathera, trenera drużyny karate USA: „Dzieci nie palą ponieważ im smakuje; one próbują tego ponieważ będą się czuli dorośli i mają nadzieję, że to pozwoli im się dopasować. Dzieci skupione przy karate nie mają tego typu problemu tożsamości. Dzieci trenujące karate, są często liderami w grupach rówieśników. Mają one swoją określoną hierarchię wartości i rzeczy takie jak alkohol, papierosy i narkotyki są widziane przez nich jako zagrożenie tego systemu”.
Karate, koncentracja i nauka w szkole
Treningi karate mogą pomóc dzieciom uczyć się. „Oceny mojego syna uległy wspaniałej poprawie – mówi Freedel. – Steven miał trudności z czytaniem i myślę, że karate było czynnikiem pomagającym mu skoncentrować się w szkole”. Koncentracja jest niewątpliwie produktem ubocznym karate. „Tradycyjne kata (zbiór określonych ruchów przeciwko wyimaginowanemu przeciwnikowi) jest lekcją samokontroli – powiada Mather. –
Kontrola fizyczna i psychologiczna jest trudna ze względu na intensywność wymaganego skupienia. Utrzymywanie niskiej pozycji, pamiętanie każdego skomplikowanego ruchu i wykonywanie go z siłą wymaga wysiłku”. Bernardi mówi: „Już utrzymanie uwagi sześciolatka przez godzinę na sali jest szkołą koncentracji i wspaniałym sukcesem
Zdobywanie celu
„Karate oferuje jasne oceny rozwoju, których brakuje w innych nowoczesnych zajęciach” – zauważa dr Iryine. – Myślę, że rozpoczęcie treningu jest ważną częścią stawania się dorosłym. Karate ma oczywiste poziomy zaawansowania”. System nadawania stopni w szkołach sztuk walki przyznaje prawo noszenia innego koloru pasa za każdy krok w górę drabiny zaawansowania. „Moje dziecko oczekuje z utęsknieniem na swój następny pas” – stwierdza Frank. – Myślę, że im więcej pasów, tym lepiej. To daje mu stałe poczucie osiągania czegoś”. Odmiennie niż Mała Liga Baseballu czy Liga piłki nożnej ten sukces może być osiągnięty na drodze indywidualnej pracy. Każde dziecko widzi rezultat swojego wysiłku. Nie jest on podkreślany ani osłabiany grupowym wysiłkiem. Wyższe stopnie są przyznawane w drodze zdawania formalnego testu przeprowadzanego w określonych odstępach czasu. Dodatkowym atrybutem tego testu jest nauka zrównoważonego prezentowania swoich umiejętności w obliczu sędziów i widowni.
Medytacja w ruchu
Po dwóch lub trzech latach treningu dzieci mogą już wchodzić w stan medytacji podczas wykonywania kata. Chociaż uczą się ruchów tych form świadomie, w wyższych stadiach treningu kata są wykonywane podświadomie. To stwierdzenie odpowiada temu, co naukowcy uważają za przełączenie funkcji lewej na prawą półkulę mózgową. Mówi się, że lewa półkula mózgu jest odpowiedzialna za logiczną, świadomość „biurokratyczną stronę”, podczas gdy prawa jest uważana za bardziej twórczą i płynną. To może tłumaczyć tradycyjne powiązanie pomiędzy medytacją zen i sztukami walki. Karate na wyższym poziomie można więc porównać z medytacją w ruchu.
Korzyści fizyczne
Karate jest podobne do baletu ze względu na podobne wymagania względem koordynacji ruchowej. Zarówno górna jak i dolna część ciała musi wykonywać zawiłe, skoordynowane ruchy. „Zacząłem uczyć moje dziecko sztuk walki gdy miało niecałe cztery lata – mówi psychiatra dr Jilbert Lewis – Rozwój neurologiczny w tym wieku jeszcze występuje i czuję, że lekcje karate, gimnastyki lub tańca są pomocne.” Niektóre zawodowe drużyny lekkoatletyczne używały treningu karate, aby polepszyć formę.
Brak koordynacji ruchowej u dzieci może znaleźć najlepsze lekarstwo dla rozwinięcia równowagi i płynności ruchów właśnie w sztukach walki. Pojemność płuc jest również powiększana poprzez trening sztuk walki. Tętno w treningu kata w karate są porównywalne do występującego przy bieganiu. Maksymalne wartości tętna mogą być osiągnięte podczas walk treningowych. Gibkość jest standardową częścią treningu sztuk walki. Nie ma nic zadziwiającego w tym, że adept może wykonać kopnięcie powyżej głowy, wielu karateków wykonuje „szpagat”. Młodym łatwiej wykonywać te ćwiczenia ze względu na właściwą ich wiekowi gibkość. Sport, który rozwija gibkość, czyni młodego adepta mniej podatnym na kontuzje i bardziej elastycznym w późniejszym życiu.
Rozbrajanie napastników
Każdy rodzic, który pamięta, jak to jest „obrywać” od innych w szkole, będzie chciał zaoszczędzić podobnych doświadczeń swojemu dziecku. Osobnik znęcający się nad słabszymi z reguły ma niską samoocenę i potrzeba czucia się silnym powoduje, że szuka ona słabszych od siebie. Wyczuwa odznaki słabości jak niechęć do spojrzenia w oczy, zgarbiona postawa, przy zaczepce szybki oddech, łamiący się głos i niepewność w odpowiedziach. Przeciwnie do tego, co rodzice mogliby sądzić, trening sztuk walki nie przygotowuje dzieci na otwartą rozgrywkę z „zaczepiaczem”; raczej powoduje wygaszenie sygnałów prowokujących agresję. Sztuki walki uczą patrzeć przeciwnikowi w oczy. Sparing uczy kontroli oddechu. Praca nad pozycjami jest integralną częścią rozwijania równowagi, siły i szybkich przemieszczeń. Uczniowie uczą się odpowiadać na pytania zdecydowanym głosem. W większości przypadków agresor jest pokonany nie przez walkę, lecz przez spokój i pewność siebie adepta sztuk walki.

Tak więc umiejętność samoobrony nie wynika tylko z określonych umiejętności fizycznych, ale opiera się również na cechach psychicznych, które młody adept karate wykształca w sobie poprzez systematyczny trening. Jak zorientowaliśmy się, trening karate oferuje nabycie pożądanych cech charakteru, zdobycie sprawności fizycznej, umiejętności współżycia z grupą koncentracji do czego gorąco zachęcam.
Kata wideo
| 0 | Taikyoku shodan | ||
| 1 | Heian shodan | ||
| 2 | Heian nidan | ||
| 3 | Heian sandan | ||
| 4 | Heian yodan | ||
| 5 | Heian godan | ||
| 6 | Tekki shodan | ||
| 7 | Tekki nidan | ||
| 8 | Tekki sandan | ||
| 9 | Bassai dai | ||
| 10 | Bassai sho | ||
| 11 | Kanku dai | ||
| 12 | Kanku sho | ||
| 13 | Gojushiho dai | ||
| 14 | Gojushiho sho | ||
| 15 | Chinte | ||
| 16 | Sochin | ||
| 17 | Jion | ||
| 18 | Empi | ||
| 19 | Gankaku | ||
| 20 | Jitte | ||
| 21 | Hangetsu | ||
| 22 | Nijushiho | ||
| 23 | Unsu | ||
| 24 | Wankan | ||
| 25 | Meikyo | ||
| 26 | Jiin | ||
| 27 | Heian Oyo | ||
| 28 | Sanchin | ||
| 29 | Tensho | ||
Kształtowanie psychiki
O ile siłę,wytrzymałość i technikę możemy z powodzeniem wytrenować w sali treningowej ,to problem kształtowania psychiki zawodnika jest dość poważnym zagadnieniem. O wpływie treningu różnych innych czynników na kształtowanie się „charakteru”’ zawodnika można byłoby napisać niejedną pracę naukową.To idealny temat dla psychologów,godny poważnych rozważań akademickich.Ja-z czysto praktycznego doświadczenia-jako trener i zawodnik,pokuszę się o kilka słów na ten temat.Moim zdaniem-chyba najważniejszy. Proces kształtowania sportowca jest procesem wieloletnim.Niezbędne są pewnego rodzaju predyspozycje psychoruchowe.Aby ukształtować zawodnika jedynie pod względem technicznym-potrzeba co najmniej 3-4 lat.
Natomiast doświadczenie,a co za tym idzie odporność na stres i inne bodźce mające wpływ na psychikę,przychodzi po wielu,wielu latach.Duża liczba startów powoduje,że stajemy się mocni psychicznie,odporni na stres towarzyszący nam niemal zawsze.To stres w największym stopniu paraliżuje nas w najważniejszych i często w najmniej odpowiednich momentach.Wszystko to jest jednak zawsze kwestią indywidualną.Zawsze bowiem są jednostki uczące się i rozwijające szybciej,niż cała reszta. Dlatego też od trenerów tak wiele zależy. Umiejętność wychwytywania takich talentów to rzecz konieczna w procesie selekcji na przyszłych mistrzów.Odpowiedni dobór ćwiczeń, nawet podczas zwykłej rozgrzewki to też jest metoda na obserwowanie i kształtowanie zachowań psychofizycznych zawodników. Rożnego rodzaju gry,zabawy parach lub w większych grupach mają wyzwolić u ćwiczących wolę walki,element rywalizacji.To taki przedsmak walki. To już wtedy nasze zmysły,nasz mozg programujemy na walkę, na zwycięstwo. Późniejsza praca na workach w postaci mocno wyczerpujących ćwiczeń wytrzymałościowych to już właściwie sito eliminacji. Często,gdy brakuje już sił,większość z ćwiczących zwalnia…A tak nie można!!! To tak ,jak w walce,gdy jest kryzys-musimy z nim walczyć,nie poddawać się.
Pomimo wszystko-iść do przodu. Bo tak naprawdę w takich sytuacjach pierwszy odmawia posłuszeństwa mózg,potem dopiero nasze ciało. Gdy nauczymy się wyłączać psychikę na odczuwanie zmęczenia-osiągniemy o wiele więcej! Gdy natomiast takie ćwiczenia powodujące maksymalne zmęczenie sprawiają,że łatwo rezygnujemy,odpuszczamy-to sygnał ,że nie jesteśmy jeszcze gotowi psychicznie do podjęcia walki. Pamiętajmy,że gotowość fizyczna,to nie to samo co psychiczna. Podczas kilkunastu już lat treningu miałem przyjemność poznać i ćwiczyć wieloma świetnymi zawodnikami i trenerami i nigdy nie spotkałem się, żeby którykolwiek odpuścił, w szczególności,gdy np.brakowało tchu podczas ciężkich treningów wytrzymałościowych na worku. Pomagaliśmy sobie wtedy okrzykami,podczas każdego uderzenia lub kopnięcia. Partner,który stał obok lub trzymał worek również dopingował krzykiem.To świetny bodziec do dalszego treningu.To działa jak spirala-nakręcamy się. Osiągamy zbliżony stan do euforii,jaka towarzyszy nam w walce. I to przecież chodzi. Nigdy nie odpuszczamy.A tego typu ćwiczenia kształtują naszą psychhikę.Przygotowują do walki. Często jesteśmy wypruci po takiej dawce ćwiczeń, często stwierdzamy,że jak zwykł mawiać jeden z moich ulubionych Trenerów Tomek Skrzypek-„Dzisiaj,Panowie zobaczycie białe światełko w tunelu i że wzgórza mają oczy…” To w sposób dosłowny odzwierciedla ,co dzieje się w duszy i umyśle fightera podczas treningu i samej walki. Innym rodzajem i etapem kształtowania psychiki jest element walk zadaniowych.To podczas tych walk uczymy się przyjmować ciosy,walczyć z bólem spowodowanym uderzeniami czy kopnięciami.Walki te,w sposób przemyślany i kontrolowany przygotowują do różnych sytuacji, jakie mogą mieć miejsce podczas walki,uczą nie bać się,uczą jak sobie radzić w walce np.z wyższym przeciwnikiem,dużo silniejszym,walczącym z odwrotnej pozycji,z bardzo agresywnym itp.Uczymy się pewnych nawyków,przezwyciężamy swoje naturalne lęki,przyzwyczajamy się do bólu. Ostatnim etapem naszej edukacji są sparingi.Nikt i nic nie odda lepiej realizmu walki ,niż sparingi.Powiedzenie:-„Pokaż mi jak trenujesz,a ja powiem Ci jakim jesteś zawodnikiem” ma tutaj dużo racji. Wszak każdy trening to walka Obserwują zawodnika,widząc jakie ma podejście do treningu-wiele może o nim powiedzieć.
Ale nie zawsze się to sprawdza. Często można zobaczyć na salach treningowych świetnie wyszkolonych technicznie zawodników, robiących wszystkie akcje świata, wytrzymałych na najostrzejsze treningi. To są tzw „Mistrzowie worka” lub „sali treningowej”. Jednak-gdy przychodzi do sparingów-jedyną techniką jaką potrafią jest lewy prosty i low-kick. O czym to świadczy? Wydaje mi się,że jest to dowód na to,że żeby zostać rasowym fighterem,nie wystarczy wybiegać dziesiątek kilometrów i spędzić wiele godzin na sali treningowej. Niektórzy też twierdzą,że psychiki zawodnika nie da się ukształtować. Z nią po prostu trzeba się urodzić. Jest w tym troszkę racji. Ale chyba w wystarczający sposób pokazałem,że trening przyczynia się i kształtuje psychikę człowieka. Tak jest i w życiu. Jacy w życiu będziemy-decyduje w dużej mierze środowisko , w jakim wyrastamy, ale też nie zawsze. Z rozmów z różnym i zawodnikami i z własnego doświadczenia wiem, że każdy z czasem sam wypracuje sobie system motywowania się. A co zrobić przed walką? Każdy inaczej „WKRĘCA SIĘ”. Jedni stres związany ze zbliżająca się walką odreagowują słuchają muzyki. Niektórzy nawet czytają książki. Z własnego doświadczenia powiem,że tylko świadomość walki, iż solidnie przepracowaliście okres przygotowań przedstartowych w tym mocne sparingi dadzą wam pewność. Trzeba być zdeterminowanym na sukces,potem tylko wejść na ring i jak to się mówi kolokwialnie-„zrobić swoje!” Brzmi to tak prosto,-choć takim nie jest w rzeczywistości. Trema , ranga walki, obecność publiczności i coraz więcej kamer, może zdeprymować najlepszych. Coż mogę na koniec doradzić? Trenujcie mocno,ćwiczenia na workach traktujcie jako swego rodzaju walkę każdy trening to walka z samym sobą, z własnymi słabościami. Choć wszystkie części ciała mówią -„stop!”-my zaciskamy zęby i ćwiczymy dalej. Tylko extremalne ćwiczenia i przeciążenia treningowe przygotują nas do najważniejszego sprawdzianu-walki. Lecz pamiętajcie też-zawsze jest jakiś wybór. Zawsze przecież możemy ćwiczyć dla siebie,a nie wyczynowo. Bo jak mawiał i tu przytoczę znów jedno z ulubionych powiedzeń trenera Tomka Skrzypka- „Zawsze możemy zapisac się na badmintona,uderzenie lotką mniej boli.”
Autorem tego artykułu jest IGOR KOŁACIN
Mistrzowie
( 9 lutego 1929 – 24 listopada 2004 )

Wczesne lata
Taiji Kase urodził się 9 lutego 1929 w Chiba, Prefekturze Japonii. Za przykładem ojca Nobuaki Kase, który posiadał stopień 5 dan w judo zaczął trenować judo przed ukończeniem 6-go roku życia. Jako młody chłopiec studiował również aikido i kendo. W 1944 roku, w wieku 15 lat, T. Kase posiadał już 2 dan w judo. W tym samym roku, zainspirowany książką o karate napisaną przez Gichina Funakoshiego rozpoczął naukę tej sztuki u samego mistrza. Sztuki karate uczył się następnie u syna Funakoshiego – Gigo Funakoshi, który zmarł w 1945 roku. Po jego śmierci większość zajęć dydaktycznych przejął Genshin Hironishi, który wraz z Tadao Okuyamą również wywarli duży wpływ na rozwój karate młodego T. Kase. Z jego czterech instruktorów, Hironishi nauczał go najdłużej – 6 lat. Kiedy Taiji Kase miał zostać poddany egzaminowi na 3 dan w judo wolał skupić się na sztuce karate.

Kariera karate
W marcu 1945, pod koniec II wojny światowej, T. Kase zaciągnął się do marynarki wojennej Cesarstwa Japonii i dołączył do korpusu Kamikaze. Wojna skończyła się jednak zanim został zobowiązany do oddania swojego życia dla swego kraju. Jeden z jego biografów, Martin Fernandez, napisał: „[Kase] zwykle mówił, że skoro mógł umrzeć na wojnie a żyje, nigdy nie ma powodu do smutku. I tak też jest, bowiem zawsze można zobaczyć go z uśmiechem na twarzy. lub w pogodnym nastroju.” W związku z tym, że Shotokan dojo (sala ćwiczeń) została zniszczona przez bombardowania, i nie był w stanie znaleźć innego karate dojo, wrócił na pewien czas do szkolenia judo. Kiedy jednak studenci Shotokan dojo zebrali się ponownie przy Funakoshim, dołączył do nich.
W 1946 roku T. Kase zdobył 1 dan w karate. Zaczął studiować ekonomię na Uniwersytecie Senshu w 1949 roku, gdzie został kapitanem drużyny karate. W tym samym roku, osiągnął stopień 3 dan. Ukończył Senshu University w 1951 roku. T. Kase dołączył do nowo uformowanej federacji – Japan Karate Association(JKA) gdzie został profesjonalnym instruktorem karate, by później stać się Głównym Instruktorem europejskiego oddziału JKA.
Jednym z jego obowiązków w JKA było szkolenie instruktorów w kumite; wśród jego uczniów byli Keinosuke Enoeda i Hiroshi Shirai. Po śmierci Funakoshiego, w 1957 roku i kolejnym podziale w JKA, Kase utrzymuje stosunki z obu frakcjami. W 1964 r. Kase opuścił Japonię w celu propagowania karate za granicą. Tego roku uczył przez trzy miesiące w Republice Południowej Afryki, tam też kontynuował nauczanie następnego roku wraz z Enoeda, Shirajem i Kanazawą. Od 1965 do 1966 uczył w Stanach Zjednoczonych, Niemczech, Holandii i Belgii. W 1967 r. uczył z Shirajem we Włoszech przez kilka miesięcy, a następnie udał się do Francji, gdzie osiadł w Paryżu. W 1968 r. T. Kase był trenerem francuskiej Federacji Karate. Uczył tam karate przez prawie 20 lat, zanim zdecydował się zamknąć swoje dojo w połowie 1980 roku. Wśród jego studentów europejskich był Steve Cattle, który założył Angielską Akademię Shotokan.
Potem zaczął ponownie podróżować po świecie, aby uczyć karate. T. Kase był często gościem byłej Jugosłowiańskiej Federacji Karate, a prawie wszyscy ze starszych jugosłowiańskich instruktorów zdobyli swoje stopnie dan u T. Kase. Podczas pobytu we Francji, T. Kase pisał książki o swojej sztuce walki, w tym 5 Heian: wraz z nazwą kata, Karate, Shotokan (1974), 18 supérieurs kata: Karate-do Shotokan Ryu (1982), i Karate-do kata: 5-Heian, 2-Tekki (1983). W 1989 roku, T Kase i H. Shirai założyli World Karate Do Shotokan Academy (WKSA). Kase nazwał swój styl karate Shotokan Ryu Kase Ha, co oznacza Shotokan z osobistą domieszką Kase (inaczej według Kase). Chociaż podróżował po całym świecie promując swój styl karate, Paryż pozostał jego domem.
T. Kase doznał ataku serca w dniu 31 maja 1999. Po powrocie do zdrowia powrócił do nauczania karate. W dniu 6 listopada 2004, ciężko chory został hospitalizowany. Po powrocie do domu, kiedy wydawało się, że jego stan się poprawia, rankiem 19 listopada jego żona nie była w stanie go obudzić. T. Kase stracił przytomność i został przewieziony do szpitala, jego stan się pogarszał. Taiji Kase 9 dan zmarł w dniu 24 listopada 2004 r. zostawiając żonę i dwie córki. Jego pogrzeb odbył się na Cmentarzu Père Lachaise w Paryżu, w dniu 30 listopada 2004. W czerwcu 2005 r. wdowa Chieko Kase, została Honorowym Prezydentem Kase Ha Shotokan Ryu Karate Do Instructors’ Academy. Jedna z ich córek, Sachiko, była obecna na tej uroczystości.

Pierwszy trening - od czego zacząć?
- Luźny strój to podstawa:
- Nie potrzebujesz specjalnego kimona! Na pierwszy trening załóż wygodny, luźny strój sportowy. Najlepiej sprawdzą się dresowe spodnie i koszulka.
- Ubrania muszą pozwalać Ci na swobodne kopanie i rozciąganie.
- Pij wodę (niegazowaną):
- Woda jest bardzo ważna. Weź ze sobą butelkę wody niegazowanej.
- Będziesz się pocić i musisz uzupełniać płyny. Pij małymi łykami w czasie przerw.
- Trening bez butów:
- Karate trenuje się na bosaka. Nie potrzebujesz sportowych butów.
- Zdejmij obuwie przed wejściem na matę lub salę. Czasem można mieć skarpetki, ale standardowo ćwiczy się boso.
- Przyjdź na czas:
- Postaraj się być na sali kilka minut przed rozpoczęciem zajęć. Będziesz mieć czas, żeby się przebrać i spokojnie poczekać.
- Nie bój się:
- Wszyscy kiedyś zaczynali! Trener i inni ćwiczący wiedzą, że jesteś nowicjuszem.
- Na początku będziesz uczyć się podstaw, nikt nie będzie wymagał od Ciebie perfekcji. Słuchaj uważnie i staraj się naśladować.
- Pytaj, jeśli nie wiesz:
- Jeśli masz wątpliwości, co zrobić albo jak wykonać jakąś technikę, śmiało zapytaj trenera. Lepiej zapytać niż robić źle.
- Ciesz się ruchem!
- To ma być przede wszystkim dobra zabawa i okazja do nauczenia się czegoś nowego.
Przysięga dojo
II. Będziemy dążyć do prawdziwego opanowania sztuki karate, aby kiedyś nasze ciało i zmysły stały się doskonałe.
III. Z głębokim zapałem będziemy starać się kultywować ducha samowyrzeczenia.
IV. Będziemy przestrzegać zasad grzeczności, poszanowania starszych oraz powstrzymywać się od gwałtowności.
V. Będziemy spoglądać w górę ku prawdziwej mądrości i sile, porzucając inne pragnienia.
VI. Będziemy wierni naszym ideałom i nigdy nie zapomnimy o cnocie pokory.
VII. Przez całe życie, poprzez dyscyplinę karate, dążyć będziemy do poznania prawdziwego znaczenia drogi, którą obraliśmy. Nie będziemy stosować i rozpowszechniać sztuki karate poza Dojo
Reguły mistrzostwa
2. Nie będę mógł rozwinąć swych potencjalnych możliwości nie wydostawszy się z ograniczeń, jakie sam dla siebie nieświadomie ustanowiłem.
3. Muszę wyjść poza te granice. Jeżeli on ćwiczy 3 razy, ja powinienem ćwiczyć 6 razy.
4. „Nie opieraj swych sądów na zdaniu innych”. Musashi Miyamoto, największy mistrz miecza powiedział kiedyś: „Miej szacunek dla Boga i Buddy, lecz nigdy nie polegaj na nich”.
5. Rozwijaj ciągle umysł i ciało i wierz w siebie.
6. Karate-Do możnaby określić jako walkę z samym sobą lub inaczej jako maraton trwający całe życie, który można wygrać tylko dzięki samodyscyplinie, ciężkiemu treningowi i własnym twórczym wysiłkom.

Słowniczek
Sensei – mistrz, nauczyciel. Tytuł ten zwyczajowo przysługuje tym posiadaczom stopnia mistrzowskiego, którzy w swojej sekcji pełnią funkcję głównego instruktora. Jeśli w sekcji jest wielu posiadaczy czarnych pasów, tytuł sensei przysługuje najwyższemu rangą. Jeśli jednak każdy z posiadaczy czarnych pasów prowadzi osobną grupę w sekcji, jego uczniowie również zwracają się do niego sensei.
Tytuł jest wyrazem grzeczności i szacunku nie tyle w odniesieniu do konkretnego stopnia, co do funkcji pełnionej w danej sekcji czy podczas określonych zajęć.
Shihan – mistrz, profesor. Tytuł przysługujący karatekom noszącym wysokie stopnie mistrzowskie, zazwyczaj wyższe niż te, które przyznaje się za najwyższą biegłość techniczną. Tytuł ten jest wyrazem uznania za pracę teoretyczną w zakresie karate. Bywa przyznawany najwcześniej po 15 – 20 latach nieustannej działalności szkoleniowej.
age – w góre, wznosić
chudan – środkowy poziom ciała
gedan – poziom dolny, poniżej pasa
gyaku – przeciwny
hidari – lewa, lewy, w lewo
jodan – poziom górny ciała, głowa i szyja
juji – krzyż, krzyżować
keage – wznoszący
kekomi – pchający
mae – w przód, przedni
mawashi – okrężnie
mawate – obrót, zwrot
migi – prawa, prawy
naura – powrót
otoshi – w dół, obniżać, opuszczać
shiho – cztery kierunki, cztery strony
shomen – przód, front
sokumen – strona, bok
soto – od zewnątrz do wewnątrz
tate – od góry do dołu
ura – odwrotnie, przeciwnie
ushiro – w tył, do tyłu
yama – góra
yoko – w bok
Liczebniki :
ichi – 1
ni – 2
san – 3
shi – 4
go – 5
roku – 6
shichi – 7
hachi – 8
ku – 9
ju – 10
Strefy :
Jodan – poziom górny ciała, głowa i szyja
Chudan – środkowy poziom ciała, od pasa do obojczyków
Gedan – poziom ciała od pasa w dół
Wpływ karate na zdrowie

Szczególnie duży wzrost ciśnienia tętniczego następuje podczas wysiłku statycznego. Niemal natychmiast po rozpoczęciu pracy fizycznej zwiększa się wentylacja płuc. Zwiększenie wentylacji płuc podczas wysiłku zachodzi przez zwiększenie częstości i głębokości oddechów. Aktywność układu współczulnego podczas wysiłku wzrasta proporcjonalnie do intensywności i czasu trwania pracy. Wzrost aktywności współczulnego układu nerwowego odgrywa dużą rolę w regulacji czynności układu krążenia podczas wysiłków oraz w pobudzaniu uwalniania substratów energetycznych ze źródeł pozamięśniowych, tj. kwasów tłuszczowych z tkanki tłuszczowej i glukozy z wątroby. Aktywność przywspółczulnego unerwienia serca podczas wysiłku jest hamowana. Podczas wysiłku fizycznego zwiększa się wydzielanie wielu hormonów, m.in. Adrenaliny, glukagonu, hormonu wzrostu, adrenokortykotropiny ( ACTH ), kortyzolu, angiotensyny, aldosteronu i hormonu antydiuretycznego. Hamowane jest natomiast wydzielanie insuliny. Zmiany hormonalne towarzyszące pracy mięśniowej współdziałają w regulacji wysiłkowej przemiany materii i gospodarki wodno – elektrolitowej. Czasie pracy mięśniowej zmniejsza się ilość wydalanego moczu i zwiększa jego zagęszczenie. Zwiększenie aktywności fizycznej prowadzi do zmniejszenia aktywności współczulnej, redukcji masy ciała, obniżenia stężenia insuliny w surowicy ( zmniejszenie insulino – odporności ), wzrostu wytwarzania endorfin i spadku obwodowego napięcia naczyniowego. W trakcie wykonywania regularnych treningów karate spada poziom LDL – cholesterolu ( frakcja zagrożenia miażdżycą ) i zwiększa się HDL – cholesterol ( frakcja chroniąca przed miażdżycą ). Poprawa, do której dochodzi w trakcie programu ćwiczeń fizycznych, prawdopodobnie wynika z wpływu wysiłku na mięśnie szkieletowe, a nie zmian samego mięśnia sercowego. Trening fizyczny powoduje zmniejszenie wytwarzania kwasu mlekowego podczas wysiłków o submaksymalnym natężeniu. Nie są zalecane ćwiczenia izometryczne ( podnoszenie ciężarów, ćwiczenia kulturystyczne ). W trakcie mojej codziennej pracy w Poradni Kardiologicznej pomogłem leczyć wielu chorym ich schorzenia układu krążenia aplikując ćwiczenia fizyczne pod okiem wykwalifikowanych trenerów. Znaczna część pacjentów zdecydowała się ćwiczyć karate. Efekty wielomiesięcznych , a u niektórych wieloletnich treningów, były zdumiewające. Okazało się, że u większości stan zdrowia i samopoczucie istotnie poprawiły się, leki można było wycofać lub znacznie zredukować. Karate jako forma sportu, czy rekreacji ze względu na swój zbawienny wpływ na stan zdrowia fizycznego i psychicznego jest godna polecenia. Młodym ludziom chcącym wyczynowo uprawiać „sporty walki” polecam karate, pod warunkiem, że będą to robić w „dojo” pod opieką instruktora, prowadzącego treningi zgodnie z zasadami fizjologii i anatomii człowieka. Rozsądny i przemyślany trening nikomu nie zaszkodzi, wręcz przeciwnie, zdrowotnie jest bardzo wskazany.
Lekarz medycyny Piotr Michocki specjalista chorób wewnętrznych.
Zasady mistrza Itosu
2. Celem karate jest uczynienie twojego ciała silnym i twardym. Ćwicząc , rozwiniesz też „odważnego” ducha. Gdyby dzieci ćwiczyły karate już od szkół podstawowych, to byłyby dobrze przygotowane do służby wojskowej. Zarówno według Napoleona jak i jego pogromcy księcia Wellingtona, ” jutrzejsze zwycięstwa pochodzą z dziecięcych pól zabaw”.
3. Karate nie można się nauczyć w krótkim czasie i w łatwy sposób. Ten proces podobny jest do wędrującego stada krów, które idzie do przodu bardzo wolno. Bez względu na to jak wolno porusza się stado, ostatecznie przejdzie setki mil i w końcu dojdzie do celu. Jeśli będziesz ćwiczył pilnie każdego dnia , to za 3 lub 4 lata twe ciało zmieni się i zrozumiesz na czym polega karate. Ci, którzy będą uczyć się w ten sposób odkryją esensję karate.
4. W karate najważniejszymi broniami są ręce i stopy, więc powinny być one dokładnie trenowane na makiwarze. Opuść ramiona, stań mocno, kontroluj oddech i swą energię wewnętrzną – uderzaj w makiwarę każdą ręką sto lub dwieście razy każdego dnia.
5. Ćwicząc postawy karate musisz mieć wyprostowane plecy, ramiona opuszczone, nogi mocno wsparte o ziemię a energia i siła musi pochodzić z tanden.
6. Istnieje wiele technik karate które trzeba ćwiczyć jedna po drugiej wiele razy. Gdy ćwiczysz, to musisz rozumieć cel ruchu i jego zastosowanie. Każdy ruch może mieć wiele zastosowań – ty musisz wiedzieć kiedy i w jakim kontekście stosować te ruchy.
7. Kiedy ćwiczysz karate musisz też wiedzieć, czy dany ruch jest bardziej użyteczny do treningu czy też do obrony.
8. W czasie treningu powinieneś wyobrazić sobie, że jesteś na polu bitwy. Kiedy blokujesz i kiedy uderzasz, stój mocno w pozycji. Blokuj, uderzaj ćwicząc w takim duchu, jakbyś walczył naprawdę – wtedy zawsze będziesz naturalnie przygotowany.
9. Twój trening musi być zgodny z aktualną siłą ciała. Jeżeli trening przewyższa twoje warunki fizyczne, to nie jest dobrze. Twoja twarz i oczy zaczerwienią się i możesz uszkodzić swoje ciało. Uważaj!
10. Osoby, które ćwiczą karate, cieszą się długim życiem. Dzieje się to tak, ponieważ trening karate wzmacnia mięśnie, wspomaga organy trawienne oraz wzmacnia system obiegu krwi.
Anko Itosu , październik 1908 ( Anko Itosu zwany „geniuszem karate” był uczniem Sokona Matsumury.Ogłosił 10 zasad karate z myślą o obligatoryjnym nauczaniu tej sztuki w szkołach )


